Jak ślepy z głuchym

Podczas pisania tekstu o równoległych światach osób z różnymi niepełnosprawnościami (https://poprawazycia.wordpress.com/...) przypomniała mi się dość kuriozalna sytuacja, której byłem świadkiem na pewnej imprezie. Otóż przez przypadek znalazłem się kiedyś na karaoke połączonym z dyskoteką. Niby cóż dziwnego, gdzie ta kuriozalność? Otóż to nie było zwykłe karaoke. Karaoke było zorganizowane dla osób, z których większość była niewidoma. Być może ktoś wyszedł z założenia, że jeżeli można tańczyć będąc na wózku, to i będąc niewidomym, można brać udział w karaoke. Szacunek dla organizatora. Ale jest coś jeszcze.Na tej imprezie (tak, na tym samym karaoke) znalazły się również osoby głuchonieme (!?).No więc tak siedzieliśmy sobie z kolegą i dyskutowaliśmy na temat swego rodzaju bezmyślności organizatora. Dyskusja wymagała z naszej strony dużego wysiłku, gdyż muzyka była mega głośna, aby osoby niesłyszące mogły odbierać ją całym ciałem. Pech chciał, że kolega jest głuchy na jedno ucho (Krzyś - pozdrawiam!) i tak podczas tej dyskusji, zauważamy takie oto zdarzenie. Na parkiecie bawi się chłopak, nagle podchodzi do niego drugi chłopak - niewidomy, klepie go w ramię i gdy tamten się odwraca, niewidomy coś krzyczy do niego, a on mu odpowiada w języku migowym, że nie słyszy, lecz niewidom, jak na niewiadomego przystało, tego nie widział. Z boku patrząc na tę sytuację, wydawała się być śmieszna (do tej pory się trochę taka wydaje), ale nie ukrywam, dająca również bardzo dużo do myślenia.

Czy zna ktoś sposób aby osoba niewidoma mogła porozumieć się z głuchoniemą?

#ZŻyciaWzięte #NieInteresujeMnieBycieZwykłąKaleką #PoprawaŻycia

 

Reklamy
%d blogerów lubi to: