Jak walczyć z lenistwem?

Cześć!

Nie wiem jak Tobie, ale mi dała radę jesienna aura. Dni krótsze, noce dłuższe i… stało się. Nie dość, że dopadł mnie leń  to dodatkowo przyplątało się przeziębienie i walka z zatokami. Dobra rada: noś czapkę, kaptur, beret, kask 😀  Wszystko jedno co, byle chronić głowę przed wiatrem! Nie, żel nie chroni głowy przed wiatrem – rada dedykowana zwłaszcza młodym kawalerom 😀

Na przeziębienie jest wiele sposobów i można sobie z tym stosunkowo łatwo poradzić.

Ale jak poradzić sobie z prokrastynacją? Najłatwiej zadając sobie odpowiednie pytania typu:

Po co dane zajęcie wykonujesz?

Co stanie się gdy tego nie zrobisz?

Co zyskasz odkładając tę sprawę w czasie?

…i tak dalej. Przeważnie po zadaniu sobie takich pytań dostajesz dawkę motywacji, spinasz pośladki, przystępujesz do działania, dopinasz temat, po czym następuje chwila wytchnienia. Napawa Cię duma, mówisz sobie – dałam/em radę!

Zdarzają się jednak momenty, że powyższe niestety nie wystarcza. Wtedy warto na krótką chwilę odstąpić od obowiązków, przewietrzyć głowę (nie przeziębić ;p tylko się dotlenić!) Trzeba pójść na spacer, otworzyć okno, nawodnić organizm, bądź wejść na Instagram #PoprawaŻycia – https://www.instagram.com/poprawazycia.pl/ i zainspirować się 😃  Powinno zadziałać!

Jednak jeżeli dopadnie Cię wszystko naraz, tak jak mnie, czyli przeziębienie, leń i do tego konieczność wstawania o  świcie plus kilka bezsennych nocy związanych z superpełnią, wszystko powyższe może nie zadziałać.

Co zrobić aby w końcu “stanąć na nogi”? Co ja zrobiłem by w końcu po tygodniu „stanąć na nogi?” Skupiłem się maksymalnie na sobie i na swoim organizmie, zacząłem wsłuchiwać się w głąb siebie. Dostarczyłem mózgowi cukru, jadłem więcej niż zawsze, i piłem dwukrotnie więcej wody i ciepłej herbaty. Przestałem chwilowo wymagać od samego siebie jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego i po kilku dniach udało mi się wrócić na odpowiednie tory. Mam ogromną nadzieję, że ten przypływ energii nie jest chwilowy!

Na koniec przytoczę Ci pewną anegdotę z mojego życia.

W przypływie ciekawości zapisałem się na szkolenie pod tytułem „Jak sobie radzić ze stresem?”, które organizowane było dla osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Pomijam już fakt, że jako “zabawę integracyjną” na początek mieliśmy na białej kartce papieru odrysować swoje dłonie. Następnie mieliśmy za zadanie na każdym odrysowanym palcu napisać kilka pozytywnych rzeczy o sobie. Fajnie, prawda? Tylko jedna mała rzecz. Organizator nie przewidział, że zapraszając osoby z różnymi niepełnosprawnościami zjawi się również osoba bez dłoni (sic!) tudzież osoby, które z różnych innych przyczyn nie są sobie w stanie tej dłoni odrysować (patrz: ja)

Większość szkolenia polegała na popularnej technice “burzy mózgów”. Prowadząca zadała uczestnikom spotkania tytułowe pytanie – jak radzić sobie ze stresem? Oczywiście, jak to bywa na szkoleniach, flipchart stał na środku i prowadząca skrupulatnie spisywała na nim wszystkie pomysły osób uczestniczących w spotkaniu – odpowiedzi na zadane wcześniej pytanie.

Sama prowadząca nie wniosła nic od siebie, jedynie kolejno krytykowała, że nie wszystkie pomysły w każdej sytuacji zadziałają. Serio, tak było! I tak mijało to szkolenie…

Po 4 godzinach, kiedy spotkanie dobiegało już końca a prowadząca wciąż nie podawała odpowiedzi, po którą wszyscy się zebrali, nie wytrzymałem i zapytałem. “No dobrze, no to proszę nam zdradzić jaki jest ten skuteczny sposób na walkę ze stresem” Czego się dowiedzieliśmy? “Proszę Państwa, takiego sposobu nie ma.” 😀

Ja jednak chcę Cię zapewnić, że na wszystko jest jakiś sposób. Ze wszystkim można się uporać. Jak? Szukając, pytając, czytając, testując… jedyne co jest jeszcze potrzebne to czas i wiedza, że na różnych ludzi działają różne sposoby. Zgodzisz się?

Do następnego tekstu!

Reklamy

One Comment

Add yours →

  1. Najlepszym lekarstwem na wszystko jest eliminowanie źródła problemu. :) Sprawdzone – potwierdzone. :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: