Nie obrażaj się na klientów

Cześć!

Jakiś czas temu chodziłem do pewnego fryzjera. Kontakt między nami był na per Pan, ja płaciłem, On wykonywał swoją pracę, normalny układ.

Pracę jego oceniłbym na poziomie średnim, nie kosztował dużo, ale i najtańszy nie był.

Pierwsza wizyta, ujmijmy to tak. Po miesiącu bez obcinania każda zmiana wydaje się być OK i w tym przypadku też tak było.

Druga wizyta. Po około dwóch tygodniach (tak, staram się odwiedzać fryzjera co dwa tygodnie), moje zadowolenie było już mniejsze, i to wcale nie dlatego, że trudno mi dogodzić, lecz ze względu na dość zauważalne różnice w długości włosów na różnych partiach głowy. Po prostu byłem “powygryzany” 😃  Pierwsza myśl, fryzjer po szkole architektury? Bo któż mógłby takie schody zrobić? Druga myśl, OK, człowiek się zestresował i zwyczajnie dał dupy z robotą, zdarza się.

Podejście trzecie. Trzeba ludziom dawać szanse, a poza tym włosy szybko rosną. Jest! Udało się! Można wychodzić z domu (tak, wózkowicze “wychodzą”, tak jak mówi się niewidomemu „do zobaczenia”  Określenia takie nie są zbrodnią, nie trzeba się pilnować! :)).

Wizyta czwarta. Znów spadek formy, myśl OK, gorszy dzień, każdemu się zdarza, mówił, że noc ciężka bo dziecko miało kolkę.

Piąte podejście, na szczęście udane.

Szósta wizyta. Strzyżenie zakończone, zapłacone, wyszedłem z zakładu, mijam jego koleżankę z pracy, a Ona do mnie rzecze: „O! Kiedy Pan do nas wpadnie? Bo jak widać dawno Pan u nas nie był, a przydałoby się!” Nie wypada mi tu pisać co dokładnie pomyślałem, ale odpowiedziałem „Oj? To nie widać, że właśnie od Państwa wyszedłem?” Ona zmieszana, „nooo… widać, widać, ale mógłby Pan nas odwiedzić”.

Szala goryczy się przelała, więcej się już u niego nie pojawiłem. Ale po co ja to wszystko opisuje? Otóż historii nie koniec. Ten zakład fryzjerski mijam co kilka dni mówiąc “dzień dobry” kiedy tylko widzę swojego byłego fryzjera, a On patrzy na mnie jakbym co najmniej zjadł mu ulubionego żółwia, a z jego skorupki zrobił popielniczkę. Facet się zwyczajnie obraził.

Do tej pory zastanawiam się z jakiego powodu. Nie dostał przecież żadnej bury, nigdy nie poszedłem z reklamacją, w żaden sposób Go nie obraziłem. Serio, nie zrobiłem nic oprócz zrezygnowania z jego usług. I jak się okazało, aż tyle.


Fryzjerze, kosmetyczko, fizjoterapeuto, sklepikarzu itd. Jeżeli zdarza się, że ktoś rezygnuje z Twoich usług, nie obrażaj się! Odbierz to jako bardzo cenną lekcję. Być może robisz coś źle, może trzeba się podszkolić. Przede wszystkim dowiedz się dlaczego ktoś zrezygnował. Nie zawsze zbyt wysoka cena za usługę będzie przyczyną. Niestety chyba sporo osób tak myśli i stara się ją obniżyć ceny zamiast podnieść jakość usług, błędnie!

Każdy we wszystkim czym się zajmuje może być lepszym, może rozwijać się, dokształcać.

Nie konkuruj ceną lecz jakością! Jeżeli cena Twoich usług będzie wysoka, ale będzie szła za nią wysoka jakość, klientów Ci na pewno nie zabraknie!

Do następnego razu!

Reklamy

One Comment

Add yours →

  1. Prędzej rozumiem, że by się klient obraził, no, ale żeby tak? Świat chyba stanął do góry nogami. ;)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: